Gdzie była Solidarność

Po konferencji “Tam też była Solidarność” w Białowieży, kilka gorących wniosków po wysłuchaniu referatów i “przemieleniu” własnych tez w rozmowach kuluarowych i oficjalnych. 

Solidarność rozumiana jako realna alternatywa dla rządzącej struktury ulokowana była głównie na szczeblu lokalnym - małych społeczności zorganizowanych w mniejszym stopniu branżowo, a w większym - terytorialnie. Owa terytorialność była cechą charakterystyczną Solidarności jako związku zawodowego, który ze swojej natury jest branżowy i reprezentuje grupę interesu. 

W przypadku okresu między sierpniem’80 a grudniem’81 mamy do czynienia z “wysychaniem” władzy - stopniową degradacją aparatu państwowego również na najniższym poziomie. Dochodzi do tego kryzys gospodarczy, którego dotkliwość spotęgowana jest upadkiem z dużej wysokości - Gierkowskiej prosperity. W ten sposób na poziomie zakładów pracy i gmin tworzy się decyzyjna próżnia - brak jest podmiotu mogącego wziąć na siebie ciężar władzy, podejmowania decyzji.

Tworzy się więc struktura alternatywna - tyle że tworzona od dołu. Podstawowe struktury Solidarności tworzą się w reakcji na bardzo realne problemy (zaopatrzenie zakładu pracy w surowce, problem z dostępem do opieki zdrowotnej etc.). I - u początków - mają po prostu te problemy załatwić. Dopiero ich spontaniczny wybuch w wielu miejscach (zakładach pracy, gminach) rodzi postulaty patriotyczne, wolnościowe, antypartyjne. Ich wektor jest jednak skierowany z góry na dół. U dołu są realne, konkretne, codzienne problemy.

W pewnym momencie funkcjonują więc w kraju dwie struktury decyzyjne: ta rządowa i nowa - solidarnościowa. Obie podobnie definiują sytuację (kryzys, chaos, niezadowolenie), obie - co jest paradoksalne - mają podobne pomysły na ich uzdrowienie. Taka sytuacja musi doprowadzić do otwartego konfliktu opartego na przemocy. Przychodzi grudzień 1981 r.