W tym jest logika

Czytam doskonałą książkę Mariusza Szczygła (tak, to ten sam pan, który prowadził w Polsacie tok szoł “Na każdy temat”). Książka jest o Czechach, bo Pan Szczygieł bez krępacji przyznaje się do czechofilii? czechofilstwa? Lejtmotywem przewijającym się przez wszystkie eseje jest zagadnienie popularności ateizmu naszych południowych sąsiadów. Z punktu widzenia historycznego jest to całkiem zrozumiałe - zarówno katolicy, jak i protestanci dużo krzywdy narodowi narobili - ci pierwsi chyba nawet najwięcej - spalając bohatera narodowego Husa w bodajże 1415 w Konstancji.

Najciekawsze są w książce fragmenty rozmów Szczygła ze zwykłymi i niezwykłymi Czechami na temat religii i Boga. Bo Czesi potrafią i lubią śmiać się z religii, czego Szczygieł daje dużo przykładów, ale umieją też mówić o tym poważnie. A jak mówią poważnie, to dotykają sedna.

Szczygieł pyta niejakiego Milana, do kogo się zwróci, jeśli zawiodą go wszyscy przyjaciele? - “Do siebie - odpowiada Milan - Nie mam żadnego superwizora. Siebie mam i to jest znacznie trudniejsze. Jeśli zdradzę swoją dziewczynę, mam poczucie grzechu, ale ja sam muszę sobie z tym poradzić. Zostaję z winą, nigdzie nie mogę się rozgrzeszyć. To jest dopiero zadanie”.

Eva: “Jeśli ty kogoś skrzywdzisz, kiedyś skrzywdzą ciebie. Musisz być dobry z pragmatycznych powodów”

Filip: “Jak sobie człowiek uświadomi, że jest tylko jeden jedyny raz na świecie,to jeszcze bardziej go to motywuje, żeby znaleźć sens dobrego życia. Dopiero w tym jest logika”.

O tak, jest, i to wielka!