Echa recenzji Kopiluwaka, czyli dlaczego jestem imbecylem

Drogi Panie Radku O!

To, że jesteś i…cylem widzę po nieudolnej próbie sklecenia czegoś na kształt recenzji. Próbujesz oceniać, dobra maniera głębokiego kompleksu, ale pomijasz podstawową cechę dobrego wychowania i uczciwego krytyka - jesteś uroczo stronniczy.

Ładnie, że zapamiętałeś kilka nazw warszawskich klubów. Winszuję pamięci- ale co ma piernik do wiatraka? Jakie podobieństwa dostrzegasz pomiędzy Kopiluwakiem a Planem B, czy Kafką? Nowy Wspaniały Świat powstawał jednocześnie z moją kawiarnią, kiedy więc miałem zaczerpnąć inspiracji?

Piszesz, że głównym kreatorem Kopiluwaka był Damian Kudzinowski - wielka nierzetelność wkrada się w to stwierdzenie, gdyż co do ostatniej złotówki, żarówki i kropki w menu to ja stworzyłem Kopiluwaka własnoręcznie. Czuję się obrażony takim pomówieniem. Nie powinieneś też pisać o Damianie jako kreatorze, gdyż do stworzenia Kopiluwaka i uczestnictwa w jego koncepcji został przeze mnie zaproszony. Nie rozumiem takich bzdur wypisywanych na łamach  madeinbiałystok.com, przypominając, że nazwa portalu powstała w lokalu Kopiluwaka, gdzie zaprosiłem ówczesne grono dziennikarskie.

Co do kuchni, trudno mi dyskutować o Twoim guście, jak sądzę wykwintnie poruszonym przez zacne rody podlaskich restauratorów. Ale dlaczego główną skalą oceny kawiarni jest kuchnia i wino? Wydaje mi się, że Kopiluwak nigdy nie pretendował do miana restauracji i od początku dopiskiem do jego nazwy było słowo „klubokawiarnia”. Tu zwrócę Twoje błyskotliwe oko krytyka na słowo „ KAWiArnia”. Geneza powstania Kopiluwaka jest prosta. Pewnego dnia zabrakło mi w Białymstoku miejsca z zapachem kawy i świeżej gazety. Zauważyłem też, że ludzie którzy mieli coś do powiedzenia nie mieli gdzie się spotykać. Kopiluwak nie miał ambicji bycia wykwintną restauracją, a raczej laboratorium przy kawiarni, może więc nieopatrznie stałeś się królikiem doświadczalnym w jednym z eksperymentów…

Reasumując, zapraszam Cię serdecznie na kawę, bo jak nie zauważyłeś w tekście z madeinbialystok - ta w Kopiluwaku jest dość ciekawym akcentem na mapie podlaskich ekspresów.

Pozdrawiam

Przemek Makowiecki

p.s. Winszuję bystrości spojrzenia na ocieplenie przestrzeni. Rzeczywiście zmieniliśmy wystawę malarską na fotograficzną. Ostrzegam, że przestrzeń może się czasem wyziębiać, ekspozycja zmienia się co miesiąc.

p.s.2 Marcin Kula  o polskiej mentalności upupiania sukcesu pisze – „Kto to powiedział, że niektórych grup ludzi nie trzeba w piekle pilnować, bo oni sami wciągną się z powrotem do kotła?”

p.s.3 Następnym razem pisząc recenzję wpadnij do miejsca, które oceniasz - będzie Ci łatwiej je opisywać.