Poseł Łukasz Gibała, szef krakowskiej PO, został okrzyknięty królem kampanii. Jego plakaty wisiały wszędzie, nawet na pojemnikach z używaną odzieżą. Za niszczenie miejskiej infrastruktury magistrat wciąż nalicza mu kary. Choć startował z 19. miejsca na liście, mandat zdobył z niezłym wynikiem (ponad 18 tys. głosów). Teraz zebrały się nad nim czarne chmury - musi rozliczyć kampanię, na którą partia przyznała mu limit 1,5 tys. zł.